O autorze
Idę przez życie z wiarą i przekonaniem, że marzenia są po to, aby stawały się zrealizowanymi celami. Klucz do zadowolenia z życiowych osiągnięć odnajduję w słowie pasja. Dbam o to, aby stale się rozwijać, do czego nakłaniam też innych. Właśnie po to stworzyłem Polską Akademię Rozwoju Osobitego i czassukcesu.pl. Jestem trenerem, hipnotyzerem, prezenterem i dziennikarzem. Pracowałem dla TVN24, Eska TV oraz rozgłośni radiowych w Polsce i Finlandii.

Dlaczego się boimy, czyli jak Twój umysł chce o Ciebie dbać, chociaż nie zawsze wie jak?

Nieważne jak bardzo odważną osobą jesteś, założę się, że uczucie strachu jest Ci znajome. Taka już nasza natura, że się boimy. Zresztą bardzo duża mądrość zawarta jest w zdaniu, że człowiek odważny, to nie ktoś kto żyje bez strachu, ale ktoś kto działa pomimo strachu. A czego się boimy, dlaczego się boimy i przede wszystkim, jak to zmienić?

Lista jest bardzo długa. Z rozmaitych badań wynika, że na jej czele jest strach o to czy uda nam się przetrwać, lęk przed biedą, głodem, chorobą, społecznym odrzuceniem, ale także obawy związane z publicznym występowaniem i co ciekawe strach przed pająkami i innymi żyjątkami, które wydają nam się groźne. Dość częstym zjawiskiem jest także lęk przed samym sobą, a dokładnie przed naszym własnym samopoczuciem i zachowaniem, które nie do końca potrafimy sobie wyjaśnić. Najbardziej jednak boimy się zmiany.



Zastanówmy się chwilę nad genezą tych lęków. W tym celu przyda nam się krótka podróż wgłąb siebie, do takiego miejsca, które nazywa się podświadomością. Nie wdając się w dyskusje dotyczące nazewnictwa, za podświadomość uważam tutaj tę przestrzeń, w której są przechowywane wszystkie emocje. O ile świadomość dba o nasze zdolności analityczne, szukanie związków przyczynowo-skutkowych i racjonalizowanie wszystkiego co dzieje się w naszym życiu, o tyle w przestrzeni podświadomości siedzą sobie wszystkie uczucia, lęki czy radości.

Twój umysł ma jedno podstawowe zadanie. Zagwarantować Ci przetrwanie, czyli dbać o Twoje bezpieczeństwo. Robi to poprzez trzymanie Cię w tak zwanej strefie komfortu. Paradoksalnie strefa komfortu wcale nie musi oznaczać uwarunkowań, w których będziesz się czuć komfortowo. Strefa komfortu, to przestrzeń, która jest Ci znajoma. Nieważne czy jest Ci w niej dobrze, czy źle. Ten emocjonalny umysł zwany podświadomością nie ma zdolności oceniania i decydowania o tym czy coś jest dla Ciebie dobre czy złe. Komfort w tym przypadku oznacza utrzymywanie Cię w pewnym status quo, w którym otaczasz się ludźmi, zdarzeniami i myślami, które są znajome. I być może w tej chwili, w tej przestrzeni jest Ci źle, ale to jest „źle”, które jest znajome. Może praca nie spełnia Twoich ambicji, ani nie gwarantuje wolności finansowej, ale mało Cię w niej może zaskoczyć, bo wykonujesz ją od lat. Być może w związku nie układa Ci się tak jak o tym marzysz, ale niewiele może Cię w nim zaskoczyć. Dla Twojej podświadomości to jest właśnie strefa komfortu. Zmiana oznaczałaby krok w nieznane.
To właśnie dlatego wielu ludzi ma tendencje do pozostawania w toksycznych związkach albo w pracy, która nie daje satysfakcji. Jeszcze niedawno współpracowałem z firmą, w której często słyszałem tekst: „jak już mnie wreszcie zwolnią, to w końcu znajdę lepsze zajęcie”.

Po co czekać?

Ponieważ kiedy zaczynasz robić coś nowego, to podświadomość w tych nowych okolicznościach nie potrafi spełniać swojego podstawowego zadania. Nie może dbać o Twoje bezpieczeństwo w środowisku, którego jeszcze nie zna. Na szczęście ten umysł także się uczy i kiedy przekraczasz granicę strefy komfortu i wchodzisz w nieznane, to ta sfera się poszerza.
To tak jak z pierwszym pocałunkiem na pierwszej randce. Zanim do niego dojdzie, masz w głowie różne myśli, obawy albo rozterki. Zastanawiasz się jak zareaguje druga osoba, kiedy Twoje usta zaczną się do niej zbliżać. A kiedy już dochodzi do tego pocałunku i oboje czujecie się z tym dobrze, to takie zachowanie z tą osobą trafia do Twojej przestrzeni komfortu i całowanie się z nią jest już czymś normalnym. Czy przy drugim pocałunku będziesz mieć takie same wątpliwości jak przed pierwszym buziakiem? Nie. Wyciągasz rękę jak po swoje, bo Twój umysł już wie, czego się może spodziewać, więc wyłącza program pod tytułem obawy.

To tak samo jak z rozmową kwalifikacyjną do nowej pracy, pierwszym skokiem na bungee albo pierwszym wystąpieniem przed nowymi ludźmi. Nie wiesz czego się spodziewać, więc Twój emocjonalny umysł odpala uczucie strachu jako formę ochrony przed przekroczeniem cienkiej granicy, za którą Twoja podświadomość nie ma wystarczającej liczby doświadczeń, żeby móc dbać o Twoje bezpieczeństwo.

Strach jest jedynie reakcją na Twoje wyobrażenie potencjalnych scenariuszy, które mogą się wydarzyć. Co więcej u podłoża tego lęku, leży pozytywna intencja Twojego umysłu, który po prostu chce o Ciebie zadbać. Jest w tym pewien paradoks. Rozwój osobisty polega na ciągłym przekraczaniu granicy strefy komfortu i poszerzaniu jej. Z drugiej strony Twój umysł będzie Cię odwodzić od przekraczania tej granicy, przywołując uczucie strachu, ponieważ kiedy ją przekroczysz, wejdziesz w nieznane, a tam podświadomość jeszcze nie wie czego się spodziewać.

Bardzo ważne jest jednak uświadomienie sobie przyczyny tego strachu. Kiedy zdasz sobie sprawę, że powodem Twoich niezrozumiałych dotychczas obaw, jest Twój własny, nieświadomy program dbania o Ciebie, strach się zmniejsza, a przede wszystkim przestaje paraliżować. To pozwala stać się odważnym człowiekiem i działać, z pełnym zrozumieniem, że strach jest integralną częścią naszego życia i symptomem potwierdzającym, że Twój umysł chce dla Ciebie dobrze, tylko nie zawsze wie jak to zrobić.

Szukałem jakiegoś ciekawego przykładu, który mógłby zobrazować ideę strachu jako naturalnej części życia, której można przestać się bać, a warto ją zrozumieć. Z pomocą przyszło Hollywood.

Są takie filmy, które oglądasz tylko po to, żeby „odmóżdżyć” się od pracy. Zafundowałem sobie ostatnio taki seans. Wybrałem film „1000 lat po Ziemi”, mając pełne przekonanie, że będzie on jedynie dobrą bajką z gatunku Sci-Fi. Ku mojemu zaskoczeniu odnalazłem w tym filmie bardzo zgrabną definicję strachu, opowiedzianą przez Willa Smitha. Pozwolę sobie ją przytoczyć:



Strach nie istnieje. Pojawia się tylko w myslach o przyszłości. Jest wytworem wyobraźni. Boimy się tego co nie istnieje i może nigdy nie zaistnieć. To nienormalne. Nie zrozum mnie źle. Niebezpieczeństwo jest rzeczywiste, ale strach to nasz wybór. Tworzymy własny los...więc ja swój zmieniłem.

Godząc się na pewne obawy, które przemykają mi z tyłu głowy, a wynikają z tego, że mój umysł nie potrafi przewidzieć Twoich komentarzy, drogi Czytelniku, ani tego na ile pozytywne one będą, daję Ci tę ideę do rozważenia i zapraszam do dyskusji.

Pozdrawiam serdecznie
Trwa ładowanie komentarzy...